Blog

14-02-2016

MASZ KRYZYS. I CO TERAZ?


Piszę do mojego przyjaciela. Odpisuje: masz kryzys. Myślę, oszalał i jak zwykle swym analitycznym (męskim umysłem) chce przypisać, uporządkować i zaszufladkować.

Tłumaczę, że jestem spokojna, że wszystko ok, że płatności przychodzą i wychodzą na czas, że kalendarz wypełniony, że dobre podróże przede mną i wydarzenia. Jednak myślę, po prostu myślę, czy jednak o to w tym (moim) życiu chodzi.

 

Stwierdza: za dużo myślisz.

 

Irytuję się i tłumaczę, że homo sapiens jestem, że warto pomyśleć nad życiem, bo jedno się ma.

 

Wcina się: może pograj  w jakąś grę to się wyluzujesz i inaczej spojrzysz z perspektywy kliku wirtualnych żyć.

 

Krzywo się uśmiecham. Opowiadam, że może po prostu jestem zmęczona. Albo winna jest pogoda. Zapewne biometr jest niekorzystny.

 

Wtedy po prostu pyta: co chciałabyś zmienić w swoim życiu?

 

Pytanie dla dojrzałej kobiety, która nie jest pewna czy to kryzys czy tylko pogoda nietrafiona. Muszę mieć dziwny wyraz twarzy, bo powtarza pytanie:

 

Co chciałabyś zmienić w swoim życiu, gdybyś mogła?

 

Zapadła cisza. Chodzę z tym pytaniem już drugi dzień. Dlaczego? Wiecie, ile razy pisałam o intrakomunikacji i naszej ucieczce od siebie samych. Zatem unikam odpowiedzi. Unikam rozmowy. Jednak za kilka dni usiądę przy swoim biurku. Zaparzę sobie kawę. Wyciągnę białą kartkę papieru i zapytam:

 

Co chciałabyś zmienić w swoim życiu?

 

Będę cierpliwa i nieustępliwa. Potrzebuję odpowiedzi. Wydobędę ją ze swoich trzewi. Zapiszę.

 

Jak często sobie zadajesz to pytanie? Tak, przypomina niezbyt smaczną pigułkę, której  nie można połknąć, ale trzeba pozwolić, aby rozpuściła się w buzi. Czasami to trwa godziny, a czasami dni!  Jednak potem możesz mieć możliwość zmiany. A przecież zmian się nie boisz, bo jesteś dojrzałą kobietą!

 

A może nie?

 

Wpisała: Justyna Niebieszczańska

 

UŻYJ NASZEGO FORMULARZA